Blogger Widgets Blogger Widgets

[ Wiola ] Piątkowy Przegląd Komórkowy

piątek, 30 listopada 2012

Tygodnie mijają niepostrzeżenie, jutro już grudzień. W sklepach świąteczne dekoracje na dworze coraz zimniej. Oby do wiosny :)


Nie ma dla mnie miejsca na łóżku :(


 Budują nam Biedronkę


 W kinie już czuć święta ;)


 Dzwony na kościele, bardzo wystraszyły Amelkę

Zakupy


Kwiatki od męża na rocznicę ślubu

[Ania] By osłodzić sobie życie...

czwartek, 29 listopada 2012

  Jesień, zima... Sama nie wiem czy lubię ten okres w roku... Ostatnio nie jest mi bardzo słodko i nawet (choć to tylko przesąd) zbiłam lusterko... więc 7 lat nieszczęścia i chyba zaczynam odczuwać to nieszczęście... No ale cóż począć ? Żeby sobie osłodzić ten czas postanowiłam w końcu wypróbować produkt, który czekał i czekał na swój test, czyli :

[ Wiola] Szczepienia

środa, 28 listopada 2012

W ubiegłym tygodniu Amelka miała szczepienie, na szczęście , następne dopiero w wieku 5 lat chyba , że zdecyduję się na dodatkowe ale raczej jest to mało prawdopodobne.
Postanowiłam poruszyć ten temat bo ostatnio coraz częściej słychać o rodzicach , którzy rezygnują zupełnie ze szczepień obowiązkowych ale też o takich , którzy bez zastanowienia szczepią dziecko na wszystko wydając grube tysiące na szczepienia dodatkowe. Po co właściwie są potrzebne szczepienia skoro wiele chorób udało już się wyeliminować? A no właśnie po to aby nie wróciły. My tego nie pamiętamy ale dawniej dzieci umierały na odrę, tężec, koklusz albo stawały się kalekami po polio.Obowiązkowe szczepienia wyeliminowały te choroby ale zarazki nadal są w naszym otoczeniu i czekają na odpowiedni moment do ataku.
Co jednak mają zrobić rodzice, skoro w prasie i internecie atakowani są sprzecznymi informacjami. Jedne źródła podają , że szczepienia są w pełni bezpieczne, że to oczyszczone antygeny i nie zaszkodzi nawet taka ilość szczepionek jakie dziecko otrzymuje w pierwszych dwóch latach życia. Inne artykuły zwracają uwagę na dodatkowe substancje w szczepionkach, rtęć, substancje konserwujące. W niektórych znajdziemy np. białko jaja kurzego a nie możemy wykluczyć , że dziecko nie jest na nie uczulone. Mimo, że Amelka to moje czwarte dziecko to informacje o szczepionkach czerpię głównie z prasy i internetu. Lekarka w przychodni tylko bada dziecko i znika, resztą zajmuje się pielęgniarka. Nigdy nie zdarzyło się by szerzej omówiła szczepienie, które wykonuje, podała możliwe komplikacje. Teraz tylko włożyła mi do książeczki zdrowia kartkę z zalecanymi szczepieniami i kazała zadzwonić jeśli się na jakieś zdecydujemy. A gdzie informacja po co te szczepienia, czy warto, czy na pewno uchronią dziecko przed zachorowaniem ?
Do szczepień dodatkowych podchodzę z wielkim dystansem. Co lekarz to co innego zaleca, wiadomo lobby firm farmaceutycznych robi swoje. Jedynie dodatkowe szczepienia za jakie zapłaciłam to świnka i różyczka bo 10 lat temu nie były jeszcze szczepieniami obowiązkowymi a pamiętając jak chorowałam na świnkę postanowiłam chłopakom tego oszczędzić. Patryk był też dodatkowo szczepiony na meningokoki ale to dlatego, że był jakiś program darmowych szczepień dla dzieci z rodzin wielodzietnych i on się załapał. Niestety lekarka nie zbadała go dokładnie i tego samego dnia w nocy znaleźliśmy się w szpitalu z ostrym zapaleniem krtani. Amelka miała natomiast wykupione szczepienia 5 w 1 ale to tatuś zadecydował chcąc oszczędzić jej bólu.
Zrezygnowałam z innych zalecanych szczepień nie tylko ze względów finansowych ale głównie dlatego, że nie zagwarantują mi one , że dziecko na pewno nie zachoruje. Kilkakrotnie spotkałam się z przypadkami dzieci szczepionych na rotawirusy, które jednak rota złapały. Powie ktoś, że owszem ale choroba ma łagodniejszy przebieg , nie przekonuje mnie to jednak, bo co to za łagodniejszy przebieg skoro dziecko ląduje w szpitalu?
Jestem ciekawa jak Wy podchodzicie do tego tematu? Czy szczepiąc swoje dzieci sprawdzacie skład szczepionek, czytacie opinie w necie? Czy też w 100 % ufacie pediatrze? Zapraszam do dyskusji.

[ Wiola ] Listopadowe ShinyBox

poniedziałek, 19 listopada 2012

Z niecierpliwością czekałam na kuriera i na listopadowe pudełko ShinyBox. Wiedziałam na co czekam bo wcześniej podejrzałam u znajomych blogerek :)
Z góry przepraszam za jakość zdjęcia ale kabel od aparatu zaginął w tajemniczych okolicznościach i nie mogę się z Wami podzielić zdjęciami z aparatu, pozostał mi tylko telefon :(


W tym miesiącu pudełko zdominowały dwie firmy : L'occitane i Bentley Organic. Kosmetyki tej pierwszej pojawiły się w ubiegłym miesiącu. Było to mydełko i mleczko do ciała. Tym razem mam możliwość przetestowania Odbudowującego szamponu do włosów suchych i zniszczonych. Zawiera on wyciąg z pięciu ziół a dokładnie ich olejki eteryczne. Mają one zmiękczyć i ożywić suche i zniszczone włosy. Do przetestowania dostałam buteleczkę o pojemności 75 ml. W oryginale znajduje się on w 300 ml butelce i kosztuje 65 zł. Do kompletu mamy też Odbudowującą odżywkę do włosów suchych i zniszczonych. Odbudowuje i odżywia zniszczone włosy, ułatwia rozczesywanie i dodaje połysku.Moja buteleczka ma pojemność 75 ml, za 250 ml zapłacicie 25 zł.
Debiutująca w ShinyBox firma Bentley Organic kusi nas zapachem lawendy. Mamy Mleczko do ciała z lawendą i rumiankiem. Jest ono w 90% wyprodukowane ze składników pochodzących z upraw organicznych. Zawiera również aloes. Za 50 ml musimy zapłacić 13 zł.Mleczko pi ęknie pachnie lawendą, czego nie mogę powiedzieć o Żelu pod prysznic. Zawiera on 80 % składników organicznych, aloes i jojobę. Ma działać relaksująco ale zapach mnie wprost odpycha, jest jak by stęchły po prostu straszny ale dam mu szanse i zobaczę co będzie w kontakcie z wodą :). Opakowanie 50 ml to koszt 13 zł. W pudełku znalazłam jeszcze Łagodzące i nawilżające mydełko o tej samej nucie zapachowej. Za 40 g kostkę zapłacimy 9 zł.
Mamy coś do włosów i do ciała więc jeszcze Maseczka aktywnie matująca dobrze nam znanej firmy Dermedic. Maseczka zapakowana w jednorazowe saszetki, na dwie aplikacje. Zawiera ona kompleks składników które, intensywnie matują skórę , zwęża pory, reguluje wytwarzanie sebum. przeznaczona do skóry tłustej i mieszanej. Koszt tej maseczki to 8 zł za 10 g.
Nie ukrywam, że czekam na kosmetyki kolorowe ale może w następnym miesiącu :)



[Ania] Oliwkowy krem do rąk ISANA

niedziela, 18 listopada 2012

Kosmeland.pl Produkty dla matki i dziecka Również dzięki uprzejmości Pani Klaudii z portalu Kosmeland.pl
testowałam oliwkowy krem do rąk rossmańskiej marki ISANA, oto jego opinia.

[Ania] Vademecum Junior 2in1

sobota, 17 listopada 2012

Kosmeland.pl Produkty dla matki i dziecka  Dzięki uprzejmości portalu Kosmeland.pl  
miałam okazję wypróbować m.in. Mini pastę do zębów dla dzieci VADEMECUM 2IN1...

[ wiola ] Piątkowy Przegląd Komórkowy

piątek, 16 listopada 2012

Dzisiaj przegląd krótki, jak wszystkie ostatnio. Razem z jesienią opanował mnie zupełny leń i brak chęci do niczego :( Jak ja nie cierpię zimna i takiej pogody jak ostatnio, szaro, ponuro, mgliście. Oby do wiosny ;)

W tamtym tygodniu wiewiórki a dzisiaj kaczki.Jeszcze jest ich mało ale zimą jest całe mnóstwo.

Mój łup z tego tygodnia. płaszczyk dla Krystianka

Miałam wenę w środę. Okna pomyte, firanki poprane :)

Lubię takie kwiaty: zapominasz nie podlewasz a one i tak kwitną .

Książka i gorąca herbata. Najlepszy sposób na relaks.






[ Wiola ] Tołpa Dermo Body Mum

poniedziałek, 12 listopada 2012

Jakiś czas temu Ania nawiązała współprace z nowym portalem kosmetycznym kosmeland.pl.
Dzięki uprzejmości Pani Klaudii do moich rak trafiły kosmetyki firmy Tołpa. Seria Dermo Body Mum jest dedykowana kobieta w ciąży i po porodzie. Zawierają one torf tołpa i roślinne składniki roślinne, które pomagają skórze zatrzymać elastyczność, zwiększają jej odporność na rozciąganie, redukują rozstępy i zapobiegają powstawaniu nowych. te dermokosmetyki mają także odżywić skórę i pozostawić ją bardziej sprężystą i elastyczną. Są bezpieczne i mogą być stosowane przez kobiety w ciąży i karmiące.
Dostałąm do przetestowania cztery kosmetyki: Krem ujędrniający brzuch, uda i pośladki; Liftingujące serum do biustu, Wygładzający balsam antycellulitowy i Krem wzmacniający przeciw rozstępom. Każdy z tych kosmetyków kosztuje około 50 zł.Słoiczki mają pojemność 250 ml a tubki 200 i 150 ml.

Wszystkie mają podobny kolor, nie wiem jak go nazwać, beżowy albo jak kawa z mlekiem ale z przewagą mleka ;) i bardzo intensywny zapach. Mi się on bardzo podoba ale nie wiem jak zareagują zmysły pań w ciąży bo przecież wiadomo, że w tym stanie różne zapachy są dla nas drażniące. Również krem do biustu mocno pachnie więc może być zbyt intensywny dla maluszka karmionego piersią.  Zapach utrzymuje się na skórze dość długo, nawet szlafrok mojego męża , który czasami pożyczam, nimi pachnie. Mają fajną konsystencję, kremowo - żelową i błyskawicznie się wchłaniają . Możemy zaraz się ubrać, nie zdarzyło się też by poplamiły ubranie.



 Dawno tak systematycznie nie stosowałam żadnego kosmetyku a co dopiero czterech jednocześnie. Chciałam jednak sama przekonać się o ich skuteczności bo wiele o nich pozytywnych opinii czytałam.A oto moja opinia:
Na pierwszy ogień : Serum liftingujące biust, kosmetyk co do którego miałam największe oczekiwania.Jestem mamą , która wykarmiła piersią czworo dzieci więc odbiło się to na mich piersiach. Kiedy zaczynałam stosowanie jeszcze karmiłam Amelkę piersią , w międzyczasie zrezygnowała już z cycusia i teraz zastanawiam się czy możliwe jest, że przeszkadzał jej zapach kremu? No ale nie da się tego sprawdzić. Krem w tubce, więc wygodny w stosowaniu, używam go od początku listopada, prawie codziennie i mam jeszcze 1/3 opakowania więc uważam go za wydajny.  Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Nie zobaczyłam spektakularnych efektów (szkoda) ale skóra jest ładnie napięta, gładka, dobrze nawilżona.
Krem przeciw rozstępom. Zalecane jest stosowanie go od 4 miesiąca ciąży. Ja rozstępów nabawiłam się tylko w pierwszej ciąży, później już bardziej dbałam o skórę na rosnącym brzuszku. Nie spodziewałam się, że ten krem coś wskóra z moimi rozstępami a jednak dostrzegam jego działanie. Rozstępy zjaśniały i są mniej widoczne. Z niecierpliwością czekam na rezultaty jakie osiągnę po zużyciu całego słoiczka. No właśnie słoiczek? Zdecydowanie wolę tubki, są wygodniejsze w użyciu i moim zdaniem bardziej higieniczne.
Wygładzający balsam antycellulitowy. To dla mnie najmniej udany kosmetyk z tej serii. Mój cellulit nawet nie drgnął po kilku tygodniach stosowania balsamu. Skóra jest jednak gładka, miła w dotyku, dobrze nawilżona. Jednak nie tego spodziewałam się po balsamie antycellulitowym.
Krem ujędrniający brzuch, uda i pośladki. To mój nr 1 wśród tych kosmetyków. Super zapach i konsystencja i do tego widoczne rezultaty. Krem na prawdę ujędrnia skórę. Nawet mój mąż dostrzegł różnicę. Szczególnie jestem zadowolona z moich pośladków :) Jedyny minus to opakowanie, zdecydowanie wolała bym tubkę.

Kosmetyki oceniam bardzo pozytywnie i na pewno są warte polecenia. Podobają mi się też kartoniki w które je zapakowano. Producent umieścił w środku, wskazówki dla mam i ciekawostki

Mam nadzieję , że to nie ostatnia współpraca z portalem kosmeland.pl
Kosmeland.pl Produkty dla matki i dziecka

[ Wiola ]Zostałam otagowana ;)

niedziela, 11 listopada 2012

Została otagowana :) Dziwne słowo i w sumie pewnie nie wszyscy wiedzą co oznacza. Otóż TAG to zabawa polegająca na odpowiedzi na pytania zadane przez inne blogerki i zapraszanie do zabawy nowych uczestniczek. To nowoczesna forma łańcuszka ;) Ten tag jest inny niż pozostałe gdyż odpowiada się na pytania które wymyśliła osoba nas otagowująca, więc nie wszyscy mają takie same. 
Zostałam nominowana przez dwa blogi :
 http://swiatwedlugmoichdzieci.blogspot.com/
http://lilia.celes.ayz.pl/blog/
Oto pytania od Ewanki i moje odpowiedzi 

1. Czy masz czasem dość i myślisz o zakończeniu prowadzenia bloga.
    Czasami mam lenia absolutnego i brak weny i po prostu nie piszę ale nie    
    myślałam nigdy żeby zakończyć działalność.
2.Czy jesteś w związku małżeńskim i ile lat?
    Jestem po raz drugi mężatką , od dwóch lat.
3.Pracujesz czy zajmujesz się domem?
    Zajmuje się domem.
4.Czy święta organizujesz w domu czy raczej jedziesz do rodziny?
   I to i to :)
5. Czy masz dzieci, ile ?
    Mam czwórkę dzieci, trzech chłopaków i królewnę :)
6. Czy masz swoje ulubione fora i czy udzielasz się na nich?
    Nie mam takich.
7.Twoja ulubiona zupa?
   Ogórkowa w wykonaniu mojej mamy.
8. Czy ciasta pieczesz sama czy wolisz kupić w cukierni?
    Oczywiście, że piekę .
9. Co Cię denerwuje w moim blogu?
   Hmmm, chyba nie ma takiej rzeczy :)
10. Czy posiadasz ogród , działkę ?
    Tak, mam działkę na wsi.
11. Czy masz zmywarkę 
    Jeszcze nie ;)

A oto pytania od Li_lii
1.Jakiego tematu nigdy nie poruszysz na swoim blogu?
  Powiem szczerze, że to trudne pytanie i po zastanowieniu stwierdzam, że                            chyba nie ma takiego tematu.
2.Gdzie szukasz inspiracji do swoich wpisów, tekstów, recenzji?
  Oj bardzo różnie, recenzje piszę po przetestowaniu kosmetyków, które    zazwyczaj pochodzą ze współpracy z firmami. Inne teksty często są pomysłem mojego męża.
3.Najważniejszy wpis na Twoim blogu dotyczył..
   Był to wpis o przemocy wobec kobiet.
4.Co robisz z kosmetykiem, który nie spełnił Twoich oczekiwań?
   Jeśli nie jest to kosmetyk, którego może używać tylko jedna osoba to najczęściej trafia do którejś z moich sióstr a mam ich trzy :)
5. Czy potrafiłabyś zrobić sobie urlop od blogowania.
    Zdarza mi się .
6. Podaj swoją interpretację słowa BLOG
    Blog to dla mnie część mnie, pisana wtedy kiedy mam ochotę , wenę . Nie koniecznie musi to czytać setka osób, ważne, żeby pisanie sprawiało mi przyjemność.
7.Co Cię irytuje w blogosferze?
   Irytują mnie osoby, które kopiują wpisy innych. Drażnią mnie też recenzje ewidentnie pisane tylko po to, żeby pochwalić produkt, które się czyta i jest się pewnym , ze ta osoba w ogóle nie wie o czym pisze.
8. Czy kiedykolwiek chciałaś usunąć swojego bloga?
    Nie.
9.Jak Twoi bliscy zapatrują się na Twoją blogową pasję?
   Mąż mnie wspiera i popędza jak długo nic nie pisze. Siostry patrzą na mnie jak na dziwadło i uważają bloga za fanaberię powstałą w wyniku braku zajęcia. Tylko jedna wie jak mój blog wygląda :(
10. Najcenniejsza rada jaką dostałaś od innej blogerki?
      Nie było takiej. 
11. Dlaczego wzięłaś udział w tagowaniu.
      To chyba trzeci raz, nie jestem fanką tej zabawy ale ten tag był inny niż poprzednie.

To moje odpowiedzi. Przejrzałam zaprzyjaźnione blogi i praktycznie wszystkie zostały otagowane, więc nie będę się powtarzała i mianowała kolejny raz tych samych osób. Dziekuję dziewczyny za zabawę i dziękuje za mianowanie mnie :)
    




[Ania] Zdrowe śniadanie, smaczne śniadanie dla mamy !

sobota, 10 listopada 2012

 Pamiętacie moją recenzję batonika Beatu Slim ??? Dziś o drugim produkcie z tej właśnie serii -
MUSLI !



 Ciekawych zapraszam do dalszej lektury !

[ Piątkowy Przegląd Komórkowy ]

piątek, 9 listopada 2012

Ostatnio moje dni są strasznie podobne do siebie, rutyna i jeszcze raz rutyna :( W dodatku te moje chłopaki to sprawiają , ze niedługo pewnie osiwieje .
A co widziała moja Nokia w tym tygodniu ?


Bułeczki drożdżowe, dużo roboty a znikają w oka mgnieniu


 Może kotlecika ? :)


 Mój zakup ze sklepu z używana odzieżą, kombinezon na zimę dla Amelki H&M , chorowałam na niego ale ceny mnie odstraszały a tu wpadł mi w ręce za 20 zł.


 Idziemy z Patrykiem do szkoły :)


 Nie wiem czy rozpoznacie ale to wiewiórka :)


 Na ten rok koniec remontów, malowanie na wiosnę.



[ Wiola ] Mleczko do ciała L'occitane

poniedziałek, 5 listopada 2012

W październikowym ShinyBox dostałam Mleczko do ciała i mydło firmy L'occitane. Pierwszy raz zetknęłam się z ich produktami więc musiałam poszperać w sieci, żeby więcej się o firmie dowiedzieć. Została ona założona w Prowansji w 1976 roku przez Oliviera Bussana. Opracował on naturalne kosmetyki inspirując się kulturą regionów Morza Śródziemnego.Do produkcji swoich kosmetyków firma używa ponad 200 naturalnych roślinnych składników, rygorystycznie przestrzegając ich jakości. Także materiały do pakowania kosmetyków nie są przypadkowe. Pudełka i torebki na prezenty są zrobione z drewna pochodzącego z lasów zarządzanych w zrównoważony sposób. Farby i kleje są w pełni biodegradalne. Jeśli będziecie we Francji możecie udać się na wycieczkę do fabryki L'occitane  lub do muzeum. 
Mleczko dotarło do mnie w małej, 75 ml buteleczce. Oryginalny produkt ma pojemność 250 ml i kosztuje 95 zł, możecie go znaleźć tu. "Dzięki gęstej i bogatej konsystencji uzupełnia płaszcz lipidowy i nawilża naskórek. Wzbogacone znaczną zawartością masła Shea (15%), jak również olejkami z ananasa i kokosa. Mleczko to         gwarantuje skórze gładkość i pełen blasku wygląd przez cały dzień" 
A jak jest naprawdę ? Mleczko ma delikatny zapach, trudno mi wychwycić decydującą nutę, jednak jest on  ładny, nie drażniący i nie utrzymuje się długo na skórze.Jest dość gęste o ładnym kremowym kolorze.


Nie wiem jak oryginalne opakowanie ale ta buteleczka jest wykonana z dość twardego plastiku i trzeba ją nieźle ugniatać żeby wydobyć mleczko, szczególnie wtedy , kiedy już niewiele zostało. Brakowało mi też informacji o produkcie w języku polskim.
Mimo trudności warto mleczko wydobyć bo doskonale nawilża skórę, pozostawia ją gładką i elastyczną. Dość długo się jednak wchłania więc raczej do używania na noc, kiedy nie musimy szybko się ubierać. Ogólnie oceniam je bardzo dobrze, jedyny minus to cena. Jednak jest to kosmetyk naturalny, pozbawiony tych wielu chemicznych dodatków, które są wszędobylskie w innych produktach więc i cena jest adekwatna do tego.
Razem z mleczkiem dostałam tez mydełko z tej firmy. Jest w 100 % z naturalnych składników, z dodatkiem Masła Shea. 100 g kostkę możecie zakupić już za 17 zł. Jest polecane zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Nic Wam o nim dzisiaj nie napiszę, bo czeka cierpliwie na swoją kolej :)




[ Wiola ] Topowy Komentator października

piątek, 2 listopada 2012

Dzisiaj, z racji piątku, powinien być Piątkowy Przegląd Komórkowy ale wyjątkowo go nie będzie. Ten tydzień był bardzo spokojny, prawie z Amelką nie wychodziłyśmy z domu bo nadal ma katar i kaszle . Dostałyśmy skierowanie do alergologa i nowe leki. Niestety oczekiwanie to ponad pól roku a prywatnie przyjmuje tylko jeden ale pediatra powiedziała, że to strata pieniędzy bo on się nie zna na dzieciach :( więc musimy czekać.

Właśnie podsumowałam październik na blogu i najwięcej komentarzy zostawiła Ewanka. Gratuluję Ci serdecznie i dziękuję  za odwiedziny :) Czekam na Twój adres brodowska.w@gmail.com.

Zapraszam Was wszystkich na listopadową edycję. Tym razem nagrodą będą kosmetyki :)



Regulamin konkursu "Topowy Komentator" w listopadzie

1. Postanowienie ogólne

1.1. Konkurs organizowany jest przez właścicielki bloga "Nasze Małe Cudeńka...".
1.2. Zasady konkursu określa niniejszy regulamin.
1.3. Regulamin dostępny jest na stronie http://mojemalecudenka.blogspot.com/.
1.4. Uczestnikiem konkursu może być każda osoba pełnoletnia.

2. Założenia konkursu

2.1. Konkurs przeprowadzany jest na blogu http://mojemalecudenka.blogspot.com/.
2.2. Zostawienie komentarza pod jakimkolwiek z postów umieszczonych na blogu "Nasze Małe Cudeńka..." przez uczestnika sieci jest równoznaczne, ze zgłoszeniem swojego udziału w konkursie.
2.3. Konkurs trwa od 01.11.2012 do 30.11.2012 r.
2.4. Organizatorki zastrzegają sobie prawo do zmian w regulaminie, o czym poinformują zamieszczając stosowną informację na stronie.

3. Zasady przeprowadzenia konkursu

3.1. Uczestnicy konkursu rozpoznawani są za pomocą niku/imienia i nazwiska pozostawionego podczas publikacji komentarza/komentarzy.
3.2. Zgłoszenie uczestnictwa w konkursie polega na pozostawieniu na blogu "Nasze Małe Cudeńka..." komentarza.
3.3. Po zakończeniu konkursu organizatorki podliczą wszystkie komentarze pozostawione podczas trwania konkursu na stronie http://mojemalecudenka.blogspot.com/, tym samym wyłaniając osobę, która pozostawiła ich najwięcej.
3.4. Laureat konkursu powiadamiany jest o tym publicznie na stronie http://mojemalecudenka.blogspot.com/.
3.5 Organizatorki zastrzegają sobie prawo do publikacji nicku/imienia i nazwiska laureata, na blogu na co uczestnik wyraża zgodę.

4. Nagrody

4.1. Nagrodą w konkursie jest "Nagroda niespodzianka" składająca się z dwóch kosmetyków.
4.2. Laureat zostaje powiadomiony o wygranej poprzez publikację wyników na stronie http://mojemalecudenka.blogspot.com/.
4.3. Koszty wysyłki nagrody w listopadowej edycji konkursu "Topowy Komentator" pokrywają organizatorzy.
4.4. Laureat ma 7 dni od daty publikacji wyników na przesłanie adresu korespondencyjnego w celu przesłania nagrody na adres: brodowska.w@gmail.com , w innym wypadku nagroda przepada.
4.5. Nagrody wysyłane są tylko na terenie Polski, w innym wypadku tylko po pokryciu kosztów przesyłki przez laureata.
4.6. Nagrody nie podlegają wymianie na ich równowartość pieniężną. Nie ma także możliwości wyboru nagrody.
4.7. Organizatorki nie ponoszą odpowiedzialności za działania Poczty Polskiej i ewentualne opóźnienia powstałe z jej winy.
4.8. Organizatorki nie ponoszą odpowiedzialności za niedoręczenie nagrody z powodu podania przez laureata błędnych lub niepełnych danych.

5. Postanowienie końcowe

5.1. Organizatorki nie ponoszą odpowiedzialności za zdarzenia uniemożliwiające przeprowadzenie konkursu, w sytuacjach, których nie można było przewidzieć.
5.2. Decyzje organizatorek mają charakter ostateczny i nie przysługuje od nich odwołanie.
5.3. Adresem właściwym do korespondencji związanej z konkursem jest adres: brodowska.w@gmail.com .
5.4. Przystępując do udziału w konkursie uczestnik oświadcza, że zapoznał się z regulaminem i akceptuje warunki konkursu.


Zapraszamy do komentowania !


[ Wiola] Baza korygująca od Marizy

poniedziałek, 29 października 2012

Jakiś czas temu udało mi się nawiązać współpracę z firmą Mariza . Jest to firma której kosmetyki można zakupić w sprzedaży bezpośredniej lub zapisać się do klubu Marizy i kupować dla siebie kosmetyki z 30% rabatem. Koszt przesyłki wynosi 16 zł , jeśli złożymy zamówienie za około 55 zł to rabat jaki otrzymamy pokryje nam koszt przesyłki i kosmetyki dostaniemy w cenach katalogowych takich jakie są u konsultantek. Jeśli nasze zamówienie będzie za 120 - 200 zł, wówczas przesyłka wyniesie 8 zł, a jeśli wydamy ponad 200 zł kosmetyki zostaną nam dostarczone gratis.  Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam na  www.e-mariza.pl 
Od Pana Mateusza dostałam możliwość wyboru kosmetyku, który chciała bym przetestować. Pierwszy raz miałam okazję przejrzeć katalog Marizy , zaciekawiła mnie Korygująca Baza pod makijaż przeznaczona dla cery naczynkowej. Przyznam szczerze, że pierwszy raz spotkałam się z taką bazą, widziałam rozświetlające, wygładzające, matujące ale nie wiedziałam , że jest baza , która ukryje moje rumieńce.


Baza od Marizy znajduje się w szklanej buteleczce z pompką o pojemności 15 ml. Opakowanie bardzo elegancko się prezentuje a pompka ułatwia aplikację produktu. Początkowo miałam problemy z pompką ale po kilku próbach wreszcie zadziałała.Baza ma lekko zielonkawy kolor, dzięki czemu maskuje zaczerwienienia na naszej twarzy. Dodatkowo została wzbogacona  w ekstrakt z ginkgo biloba który ma wzmocnić i uelastycznić naczynka krwionośne.Baza została przebadana dermatologicznie a także nie była testowana na zwierzętach. W katalogu znajdziemy ją za 25, 60 zł.   Zaleca się stosować ją miejscowo w te rejony twarzy, na których mamy problem z zaczerwienieniami. 


Rumieńce towarzyszą mi od zawsze, szczególnie o tej porze roku, kiedy przyjdę ze spaceru i skóra szybko się ogrzewa,  czerwienie się też w stresie. Do tej pory używałam korektora ale nie zawsze się sprawdzał. Do bazy Marizy podeszłam z dystansem, nie byłam do końca przekonana o jej skuteczności. Baza ma lekko płynną konsystencję , dobrze się rozprowadza i skutecznie maskuje zaczerwienienia. Wbrew pozorom, skóra w miejscu aplikacji wcale nie jest zielona jak u Shreka :). Używałam jej pod dwa podkłady, jeden z Avonu a drugi z Oriflame. Z obydwoma dobrze współpracowała, idealnie się pod nimi ukrywając.  Moje rumieńce były mniej widoczne co bardzo mnie cieszy. Z czystym sercem mogę polecić tę bazę osobom, które tak jak ja mają problemy z cerą naczynkową lub czerwienią się ze stresu. Myślę, że będzie to dobrze zainwestowane 25 zł, baza jest bardzo wydajna i na długo wystarczy. 
Dziękuję Panu Mateuszowi za możliwość przetestowania tego kosmetyku i mam nadzieję, że to nie koniec mojej przygody z Marizą . 



[Ania] Piątkowy Przegląd Komórkowy...

piątek, 26 października 2012

 Dziś piątek... Dobry dzień ! Od jutra weekend... a dziś zapraszam was na kolejny PPK ;)

 Spacerek...

Komu kabanosa ? :D

[Ania] Koniec kuracji z Mega Krzemem...

czwartek, 25 października 2012

  Jakiś czas temu (konkretnie ponad 2 miesiące temu) mogliście przeczytać posta o preparacie MEGAKRZEM w teorii , zapoznaliście się wtedy z jego składem, wskazaniem itp. A dziś postanowiłam opisać Wam jego działanie "na mnie".

[Ula i Asia] Sprawdzamy KAFTANIK KIMONO BUBU

środa, 24 października 2012


Kaftanik kimono BUBU

  Dzięki blogowi „Nasze Małe cudeńka” miałam przyjemność wygrać konkurs zorganizowany na facebooku, w którym nagrodą był kaftanik kimono Bubu do przetestowania. Moja córcia ma 2 latka a rozmiar kaftanika to 68 więc ubranko przekazałam mojej przyjaciółce Asi. Chciałam zrobić jej niespodziankę i udowodnić, że dobrej jakości ciuszki dla małych dzieci wcale nie muszą być drogie. Asia ma córcię 4 miesięczną i właśnie zaczęła nosić rozmiar 68, więc mała Ala jest idealną kandydatką do testowania tego ubranka.

[ Wiola] Czas jest nieubłagalny....

poniedziałek, 22 października 2012

W sobotę były 12 urodziny mojego najstarszego syna Piotrusia. Choć może powinnam napisać Piotrka bo to już prawie dorosły facet ;) A wydaje mi się , że tak niedawno trzymałam pierwszy raz w ramionach małą, bezbronną kruszynkę a tu już tyle lat minęło. Uśmiecham się do siebie przypominając sobie moje pierwsze, niezdarne kroki jako mamy.  Pamiętam jak wróciłam do domu i bałam się go wykąpać. Pierwszy raz zrobiła to moja mama, dla której Piotruś był pierwszym wnukiem i do tej pory jest jej oczkiem w głowie.Dopóki nie zaczął chodzić ( a zrobił to szybko bo miał 10 miesięcy) używałam tetrowych pieluch bo tak jest zdrowiej, mówiła moja mama. Jejku !!! Jak o tym teraz pomyślę to się zastanawiam czy to możliwe, że chciało mi się codziennie prać, suszyć i prasować te pieluchy a miałam ich 50.  Chyba na starość leniwa się robię ;)
Pawełek urodził się 2 lata później, za miesiąc będzie miał 10 lat. Do szpitala jechałam dużo pewniejsza siebie niż za pierwszym razem, myślałam, że wszystko już wiem. a tu ZONK!!!! Najcięższy poród jaki miałam, okropna lekarka, która zakazała mi wszelkich jęków bo ją boli głowa  a o tym, że będzie bolało to kazała mi pomyśleć 9 miesięcy wcześniej :( To były najdłuższe 3 godziny mojego życia. Prawdą jest jednak to, że widok maleństwa pozwala zapomnieć o trudach. a Pawcio był prawdziwym maleństwem, nie ważył nawet 3 kg. Do tej pory jest drobniutki ale jak ma przytyć jak wiecznie jest w ruchu. Na szczęście tę swoją nadpobudliwość wykorzystuje w pożyteczny sposób, grając w piłkę. Może za kilka lat zobaczycie go w drużynie narodowej :)

Podobno to nie my się starzejemy to dzieci rosną. Moje rosną stanowczo zbyt szybko. Przeraża mnie to co teraz dzieje się w szkołach: bijatyki, narkotyki, papierosy. Chciała bym ich przed tym uchronić no ale wiadomo, że 12 latek to już nie koniecznie chce słuchać tego co mama ma do powiedzenia. No ale cóż taka kolej rzeczy, najlepiej uczymy się na własnych błędach. Mam tylko nadzieję, że nie popełnia ich zbyt wiele.

A czy wy macie jakieś fajne wspomnienia związane z Waszymi dziećmi ?








[ Wiola] Piątkowy przegląd komórkowy i nie tylko ;)

piątek, 19 października 2012

Dzisiaj post nie tylko o tym co widział mój telefon w tym tygodniu, a widział nie wiele bo dopiero wczoraj wyszłyśmy z Amelka na dwór. Do jutra jeszcze bierze antybiotyk a inhalacje jeszcze przez tydzień. Na szczęście pogoda piękna i Pani doktor pozwoliła wyjść na spacerek bo już kisiłyśmy się w domu.

Amelki lekarstwa, dzisiaj 10 , ostatni dzień antybiotyku.


Najlepiej śpi się u mamy i taty w łóżku.


 Nasz kolega inhalator, jeszcze tydzień .


 Amelka pilnuje obiadu, żeby nie uciekł z piekarnika :)


 Moja nagroda z konkursu na profilu K mag na fb, pudełko GlosyBox, szczerze mówiąc jestem zawiedziona :(


 Gazetka z Natury, dla zainteresowanych donoszę, że Pampersy w cenie 37,99zł 


 Tatuś kupił córci zestaw do sprzątania, szowinista jeden ! ;)



A teraz coś miłego :) Nasz blog dostał wyróżnienie " Sweetaśnego bloga" od Katashyny , ślicznie dziękujemy.

Zgodnie z zasadą teraz my mamy wyróżnić 5 blogów. Na pewno nie będę oryginalna i nominuje blogi które już to wyróżnienie dostały ale trudno. Oto moje typy:
1. Ósmy kolor tęczy dla Gosi za najwspanialsze zdjęcia jedzenia jakie widziałam u    
niej nawet parówki wyglądają jak gwiazdy filmowe.
2. Z przyjemnością przetestuję ,  dla Ewy której wpisy uwielbiam i która jest moim guru jeśli chodzi o pisanie
3. Testereczka,  dla Mirki za to, że jej recenzje nie są zwyczajne i za śliczne aniołki, które robi.
4. Całe piękno jest w nas , dla Mentoski za różnorodność kosmetyków które testuje 
5.Swiat według moich dzieci,  dla Ani za całokształt

I jeszcze  zabawa do której zostałyśmy zaproszone "Jeśli Twój blog miałby włosy jakiego były by koloru ? "

 Zasady są takie : Trzeba wkleić powyższy tag na bloga, odpowiedzieć jaki kolor wybieramy i nominować 5 blogów. I znowu trudne zadanie dla mnie bo zabawa już trwa jakiś czas więc pewnie nie obejdzie się bez powtórzeń.
Zapraszam do zabawy :
1. Z przyjemnością przetestuję
2. Testereczka
3. Świat według moich dzieci
4. Całe piękno jest w nas
5. Glammmadame1990

A teraz najważniejsze  w zabawie, czyli moja odpowiedź : oczywiście rudy ! Uwielbiam ten kolor, jest zadziorny, trochę ekstrawagancki, ma wiele odcieni zupełnie tak jak ja :)