Nasza państwowa służba zdrowia pozostawia bardzo wiele do życzenia, dobitnie się o tym przekonałam wczoraj wieczorem.
Byliśmy na urodzinach u siostrzenicy, dzieciaki bawiły się na dworze. Piłka wypadła im na uliczkę, więc Piotruś postanowił przejść przez bramę, spadł na podjazd wyłożony kostką. Przyszedł , że boli go łokieć ale nawet nie płakał. Zebraliśmy się do domu, położyłam małą spać i stwierdziłam, że lepiej dmuchać na zimne i pojedziemy do szpitala, tym bardziej, że mamy blisko. Byliśmy kilka minut po 20, pani w recepcji wypełniła papierki i odesłała nas do poczekalni.Okazało się, że na rentgen chodzi się hurtowo i dopiero jak uzbierało się pięciu chorych łaskawie nas wzięli na prześwietlenie. Była 22. Potem jeszcze oczekiwanie na wizytę, złamana więc gips i znowu na rentgen i znowu do gabinetu. Do domu dotarliśmy prawie o północy. Dobrze, że Piotrek to nie małe dziecko tylko 12 letni facet i jakoś zniósł to oczekiwanie ale nie wyobrażam sobie spędzenia tyle czasu w poczekalni z mniejszym szkrabem. A jutro czeka nas wizyta w poradni chirurgicznej, pani chirurg od dzieci jest tylko raz w tygodniu więc pewnie spędzę tam cały dzień, masakra!!!!.
Trzeba mieć końskie zdrowie, żeby to wszystko wytrzymać.
cała Polska służba zdrowia.Pozostawia wiele do życzenia...http://oliwunia.blogspot.com/ zapraszam do nas
OdpowiedzUsuńWidzę, że nic się nie zmieniło od czasów kiedy złamałam rękę w PODSTAWÓWCE!!!No masakra jakaś! Z maluszkiem byłoby bardzo ciężko wytrwać!Chociaż jakby moja Emila zrobiła rozróbę to może przyjęliby nas wcześniej dla Świętego spokoju ;)
OdpowiedzUsuńwiem coś na ten temat, rok temu mąż był z synem w Prokocimie był tam na około 19:00 do domu wrócił na 01:30 :-( a ja rwałam włosy z nerwów bo w tedy leżałam na patologi. Masakra :-/
OdpowiedzUsuńW Łodzi tak samo. Jak mąż złamał palca, cała "akcja" w szpitalu trwała prawie 6 godzin!!! Dramat.
OdpowiedzUsuńNa poprawę humoru zapraszam do siebie na konkursik :)
OdpowiedzUsuńhttp://mamakobieta.blogspot.com/2012/05/raz-dwa-trzy-wygrac-mozesz-ty.html
Niestety takie nasze polskie realia...Smutne!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie i pozdrawiam!