Blogger Widgets Blogger Widgets

[Ania] Zahartuj dziecko na cały rok szkolny !

sobota, 6 października 2012

   Dzięki uprzejmości producenta serii syropów "Hartuś" oraz za pośrednictwem portalu :


otrzymałam do testowania suplement na odporność dla dzieci powyżej 3 roku życia Hartuś, a dziś podzielę się z wami kilkoma spostrzeżeniami na temat tego produktu !
 
  Jak dobrze każdy z nas wie okres, który aktualnie się zaczął jest ciężkim czasem dla naszych organizmów. Nasze dzieci są jeszcze bardziej narażone na różnego rodzaju przeziębienia i grypy. Jak temu zapobiec ? Choć moim zdaniem nie jest to łatwe to myślę że nie jest to rzecz niewykonalna. Najlepiej kierować się zasadą:

LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ !

  Ale jak zapobiegać ? To jest (moim zdaniem) trudniejsze pytanie... I odpowiedź na nie wcale nie przyszła mi tak łatwo... Generalnie jestem za tradycyjnymi, "babcinymi" sposobami, jednak zgadzam się z producentami specyfików na odporność : to czasem nie wystarcza. I po chwili zastanowienia stwierdziłam, że warto próbować wszystkiego... A w słowie "wszystko" mieszczą się także takie produkty jak : HARTUŚ na odporność.

  Powyższa grafika przedstawia wspomniany wcześniej produkt z rodziny produktów Hartuś obejmującej następujące syropy:

- Hartuś na odporność (i właśnie ten trafił w nasze ręce),
- Hartuś na apetyt,
- Hartuś na mocne kości i zęby.

   Produkt ten ma pojemność 150 ml. Kosztuje 18,00 zł. Jest to syrop dla dzieci powyżej 3-go roku życia - i na tym mogłabym zakończyć część teoretyczną i tak zrobię ! Czas na "moją" historię z Hartusiem !

   Gdy otwierałam kopertę nie bardzo wiedziałam: Co w niej jest ? Nie przypominałam sobie, abym na cokolwiek czekała, toteż moje zdziwienie na widok kuriera nie było małe ! Jednak gdy otworzyłam wreszcie tę kopertę i zobaczyłam kartonik przypominający mi widok apteki  przypomniałam sobie iż czekam na produkt, który wedle producenta wzmacnia odporność. Choć cóż przyznam szczerze, że to nie był pierwszy tego typu produkt w naszym domu, a poprzednie nie dały oczekiwanego rezultatu nie traciłam zapału i nadziei na "happy end" z Hartusiem.

   Samo opakowanie jest ładne, i choć rzeczywiście niczego mu nie brakuje, nie zrobiło ono na mnie wielkiego wrażenia... Od takie sobie opakowanie, jakich wiele. I widok jego nie wprowadził w moje życie żadnego nowego:
- doświadczenia,
- przeżycia itp.
 Zresztą sami zobaczcie:



I co ? Dla mnie to zwykłe opakowanie jakich na rynku nie brakuje... Co oczywiście nie zmienia faktu, że jest ono ładne.

   Gdy odkręciłam buteleczkę...



...przywitał mnie słodki zapach. Choć od razu skojarzył mi się ze znanej marki syropem na kaszel dla dzieci to mi się podobał. Był przyjemny i tak jak wspomniałam wcześniej słodki (dla mnie jest trochę za słodki) !

  Gdy nalałam ten suplement na łyżkę, okazało się, że konsystencja tego produktu nie jest wcale taka gęsta, jak mi się wydawało. Płyn jest dość lejący.

 Jeśli chodzi o smak "Hartusia", producent mówi, że jest on truskawkowy. Dla mnie nie przypomina on truskawki. I choć nie mogę odmówić mu (i teraz się powtórzę) słodkości to jest on baaarrrdddzooo specyficzny ! Osobiście mi się ten smak NIE PODOBA - od co. 


  A teraz to co najważniejsze, czyli DZIAŁANIE ! Więc syrop ten był stosowany przez 1 dziecko (11 lat) przez ok. 2 tygodnie. Dziecko to jest przeciętnie chorowite, aktualnie przeżywało grypę ok. 1 mies. temu, co z pewnością zachwiało jego odporność... A więc tak: od czasu stosowania "Hartusia" nie pojawiło się nawet przeziębienie ! Nawet zwykły katar, kaszel itp. - więc na razie specyfik ten spełnia swoje przeznaczenie jak należy. Jak długo tak będzie ? Czy to za sprawą "Hartusia" jest tak a nie inaczej ? - są to pytania, na które w tym momencie nie znam odpowiedzi.... 

  Jednak mam nadzieję, że to "Hartuś" ma takie działanie, a biorąc pod uwagę stosunkowo niską cenę syropku (18 zł/ 150 ml) to myślę, że warto go kupić i chociaż spróbować ! Ja go polecam (choć nie jest bez wad). 

  "Hartuś na odporność" to suplement diety dla dzieci powyżej 3-go roku życia ! 


PS.: Bardzo przepraszam, że wczoraj nie było PPK :( Ostatnio dużo się dzieje, a ja jestem bardzo 
"zakręcona" i mam mniej czasu na pisanie artykułów. Mam nadzieję, że to się szybko zmieni....

10 komentarzy:

  1. Dla mnie opakowanie sprawia dobre wrażenie i powiem Ci, że jeśli o tym nie zapomnę/ nic innego mi się do tego czasu "nie rzuci" w oczy to gdy będę miała 3-latka w domu może się skuszę na Hartusia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zahartowac dziecko można też spacerując, wietrząc mieszkanie, jedząc dużo owocow i warzyw i po prostu nie przegrzezewając malucha :) ale dobrze wiedzieć, że jest taki Hartus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO PRAWDA, jednak "to czasem nie wystarczy" ;)

      Usuń
  3. i właśnie się zastanawiłałam czemu nie było PPK ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no właśnie dlatego że jestem zakręcona i brak mi czasu :(

      Usuń
  4. no cóż - preparat nie dla nas - synek ma 21 mcy - ale może pomyślimy za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby nie był potrzebny... Synek chorowity ?

      Usuń
  5. Ja mam to szczęście, że moi chłopcy prawie nie chorują. Czasami zdarzy się katarek, duża w tym zasługa tego, że dużo czasu spędzają na dworze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze, że chcą spędzać czas na dworze (bo z tym też bywa ciężko) :)

      Usuń
  6. Antosia też na to za mała. U nas jak zaczyna kichać albo kasłać - to najpierw daje Lipomal przez kilka dni. Zazwyczaj pomaga, jeśli nie, trzeba wyciągnąć cięższy arsenał :)

    OdpowiedzUsuń

To jest NASZ blog i są tu NASZE opinie , jednak Ty możesz mieć SWOJĄ i nikt nie ma nic przeciwko temu . Jednak miej troszkę odwagi i nie pisz jako ANONIM :)